Analiza tegorocznej sytuacji i jej wpływ na progi punktowe w tym roku
Autor: Tygrys
///Uwaga! Niniejsza analiza została napisana w dużej mierze na podstawie subiektywnych odczuć autora i ma na celu ukazanie prognozowanej TENDENCJI dot. progów na tym etapie, a zatem bez oficjalnych danych CKE dot. tegorocznych matur. Dopiero po otrzymaniu przez Państwa wyników matur oraz publikacji przez CKE oficjalnych stanin maturalnych (koniec czerwca/pierwsze dni lipca) na stronie pojawi się stosowny wpis z prognozą i przewidywanymi progami punktowymi.///
Wiemy już coraz więcej na temat tegorocznej rekrutacji:
- mamy tegoroczne limity przyjęć na kierunki lekarski i lekarsko-dentystyczny,
- mamy dane dotyczące liczby osób piszących maturę rozszerzoną z biologii i chemii (te przedmioty mają największy wpływ na progi),
- a także mamy arkusze maturalne, w związku z czym można subiektywnie ocenić ich trudność w stosunku do zeszłego roku.
Najpierw przyjrzyjmy się limitom przyjęć na medycynę:
Sumarycznie mamy wzrost liczby miejsc na kierunek lekarski o 189. Jednak ze względu na zmianę sposobu rekrutacji do Lublina, gdzie teraz wymagane są 3 przedmioty, na uczelnie dwuprzedmiotowe nastąpił spadek liczby miejsc o 140.
Uczelnie trójprzedmiotowe zyskały natomiast w porównaniu z zeszłym rokiem 326 miejsc. [Kielce traktuję tutaj jako uczelnię dwuprzedmiotową ze względu na niewielką wagę egzaminu z matematyki dla wyniku rekrutacji]
Co z tego wynika? Trudniej będzie dostać się na uczelnię dwuprzedmiotową niż tą, która wymaga trzech przedmiotów. Tak znaczny wzrost miejsc na uczelnie trójprzedmiotowe z pewnością odbije się na tegorocznych progach punktowych.
Teraz analiza egzaminów maturalnych:
W 2016 roku do egzaminu maturalnego z biologii przystąpiło 54552 absolwentów, a sumarycznie około 73 tys. osób, co daje około 15,5 tys. osób poprawiających wynik. W tym roku jest to 53262 absolwentów, a łącznie ok. 70 tys. osób, co daje niecałe 17 tys. osób podwyższających wynik. Wzrosła liczba osób podwyższających wynik, spadła natomiast liczba osób przystępujących do egzaminu z biologii po raz pierwszy. Można jednak uznać, że liczba osób przystępujących do matury z biologii z zamiarem dostania się na kierunek lekarski/lekarsko-dentystyczny nie zmieniła się lub lekko zmniejszyła. Jednak przy tak dużej ilości osób trudno to jednoznacznie stwierdzić.
W 2016 roku do egzaminu maturalnego z chemii przystąpiło natomiast 31683 absolwentów, a sumarycznie ok. 47 tys. osób, co daje niespełna 15 tys. osób podwyższających wynik. W tym roku do matury z chemii przystąpiło 29735 absolwentów, a łącznie ok. 45 tys. osób (co również daje ok. 16 tys. osób podwyższających wynik). Oznacza to, że liczba osób piszących chemię, aby dostać się na medycynę minimalnie spadła, co będzie mieć niewielki, ale z pewnością korzystny wpływ na tegoroczne progi punktowe.
Tegoroczny egzamin maturalny z biologii moim zdaniem nie należał do bardzo trudnych. Było jednak sporo zadań typu wykaż oraz wyjaśnij, dla których odpowiedzi muszą być bardzo dokładne i dla których schemat odpowiedzi zazwyczaj jest bardzo rygorystyczny i sporo osób traci tutaj punkty pomimo powierzchownie poprawnej odpowiedzi. Była to matura, która nie miała rozbudowanych informacji wstępnych do zadań i wymagała raczej wykorzystania własnej wiedzy.
Matura z biologii w 2015 roku zawierała sporo tekstu w informacjach wstępnych i w dużej części zadania polegały na wykorzystaniu tych informacji do ich rozwiązania. 7% maturzystów (absolwentów) osiągnęło wynik powyżej 80%, co daje niespełna 3 tys. osób.
Matura w 2016 roku dużo bardziej sprawdzała wiedzę niż ta z poprzedniego roku. Informacje do zadań były znacznie krótsze, a zadania w dużej części wymagały wykorzystania własnej wiedzy. Wynik powyżej 80% uzyskało tylko 3% absolwentów , co daje nieco ponad 1600 osób.
Tegoroczna matura wydaje mi się podobna bardziej do tej z 2016 aniżeli z 2015, dlatego spodziewam się zbliżonej skali centylowej. Porównując więc matury z roku 2016 i 2017 – moim zdaniem – tegoroczna biologia nie wpłynie ani na wzrost, ani spadek progów.
Oglądając arkusz z chemii – pierwsze na co zwróciłem uwagę to fakt, że w tym roku było do rozwiązania 39 zadań, czyli o 6 mniej niż w zeszłym roku. To sprawiło, że mimo, iż zadania były dość wymagające, było wystarczająco czasu na ich rozwiązanie. Matura z chemii w tym roku była nieco bardziej schematyczna, ale mimo wszystko znacznie bliżej jej do matury z roku 2016 niż 2015.
W 2015 wynik z chemii powyżej 80% uzyskało 19% absolwentów ( to daje ponad 5 tys. osób!! ). W 2016 wynik powyżej 80% uzyskało zaledwie 5% absolwentów (niespełna 1600 osób). W tym roku spodziewam się, że z chemii wyniki będą podobne do zeszłorocznych, ale jednak nieco lepsze.
Podsumowując:
- zmniejszenie limitu przyjęć na uczelnie dwuprzedmiotowe, wzrost na trzyprzedmiotowe,
- nieco mniejsza liczba osób startujących na medycynę,
- porównywalna biologia i nieco łatwiejsza chemia
Biorąc pod uwagę tylko te czynniki wskazywałyby one na niewielki wzrost progów. Jednak w zeszłym roku w rekrutacji sporo było osób, które miały wysokie wyniki z 2015 roku ( 160-170 punktów), które dostały się bez poprawy matury. W tym roku nie ma takich osób, które mogłyby w ten sposób wpływać na wzrost progów, dlatego uważam, że PROGI PUNKTOWE NA MEDYCYNĘ W 2017 ROKU BĘDĄ NA PODOBNYM POZIOMIE CO PROGI Z ROKU 2016.
PS. Korzystając z okazji chciałbym wszystkich zaprosić do odwiedzin również mojego bloga, gdzie ostatnio wstawiłem post dotyczący mojej uczelni:
http://tygrysmedycyny.blogspot.com

Komentarzy: 5116
-->-
2017.05.27
-
2017.05.27
-
2017.05.27
-
2017.05.27
-
2017.05.27
-
2017.05.27
-
2017.05.27
-
2017.05.27
-
2017.05.27
-
2017.05.27
-
2017.05.27
-
2017.05.27
-
2017.05.27
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-
2017.05.28
-->Pisałem że wchodzę tutaj 3 rok z rzędu – 1 przed maturą, 2 po I roku, i 3 na końcówce II
Anthrax
18:59
Ahh… you sneaky bastard : P
Fire
19:04
Dobrze, że to wyszło, bo głupio mi teraz jest, że tego wcześniej nie doprecyzowałem
Mówiłem o 3 latach wchodzenia tutaj, a nie studiowania
Anthrax
19:08
Ja jestem na 6 roku i z ciekawości wszedłem zobaczyć jak progi stoją. Nawet nie wiecie jak żałuję że nie można cofnąć czasu jak wszedłem w to środowisko. Nigdy nie chciałem takiego życia alw teraz szkoda tych 6 lat studiów i w sumie 3 lat w liceum. A mogłem to odkręcić idąc na SGH czy politechnikę. Pewnie wielu z was jak i ja nie ma w rodzinie lekarza albo nie ma takiego w bliższej rodzinie który opowie co i jak. Jak wyglądają studia jak potem wygląda życie. Bo życia jakiego takiego nie ma, mówię serio. Sam szedłem z nadzieją że będzie lepiej, ale niestety nie jest… Ogarnięty Fryzjer zarabia lepiej od lekarza, a odpowiedzialność i ilość spędzonego czasu nad książkami i w szpitalu jaka? Szkoda słów tylko. Teraz rozumiem cześć ludzi którzy rzucili Lekarski w cholere i zostali politykami czy jakoś tam zaczęli działać w innych kierunkach. Popatrzcie na siebie kim jesteście? Osobami które od cholernego liceum są uważane za kujonow, tu tacy się dostaną i tacy przetrwają to medycyna. Ale gdzie życie dziewczyna, hobby wspólny wypad? Jak spacerowalem po klinikach zacząłem spotkać młodych lekarzy którzy mówią : zrobię dziś coś szalonego coś szalonego od 5 lat% nie wezmę 3 dyżurow podczas weekendu majowego tylko pojadę na mazury. To są słowa które utkwily mi w pamięci i które widzę że są prawda kończąc te studia. Zmarnowane lata młodości kiedy to można było się rozwijać w różnych kierunkach i zarabiać, start upy i etc to nie dla nas. My kujemy rzeczy które może w 2 procentach wykorzystamy… Czas wyrzucony w błoto. A potem co? Specjalizacja do 35 i ostra próba odkucia się bo nie po to marnuje się 16 lat życia żeby pracować etat za 3 tysiące zł więc bierze się kolejne dyżury. Prywatna praktyka i robota od 6 do 22. 350 h w miesiącu. A koło nosa ucieka życie. Dziecko o ile znajdzie się kobieta która to wytrzyma. No właśnie. Wszystko było takie wspaniałe kiedy się dostałem ale z czasem chciałbym cofnąć się do wyboru studiów. Proszę przemyślcie to zanim zrujnujecie sobie życie i będziecie ugotowani w swoim sosie. Jeśli ktoś idzie na Lekarski dla prestiżu i kasy to niestety ani jednego ani drugiego już tu nie ma. Przejdzie się na oddział zaczepcie lekarza ile zarabia. A teraz zobaczcie na ludzi po AGH, politechnikach czy SGH. Ja już brata uratowałem z tego chorego pomysłu medycyny. Może i kogoś z was też uda mi się uratować. Bo jak to powiedział mój profesor na wykładzie. Odpocznijcie sobie na tych studiach bo potem będzie znacznie znacznie gorzej. I niestety miał rację. Bo odpoczynku na tych studiach niestety nie ma za wiele
uwierzcie na słowo, albo popytajcie znajomych. Przejdzcie się do szpitala zobaczyć i popytać. Ja żałuję że tego nie zrobiłem. Albo chociaż do przychodni do poz. Jak byłem tam z rok czy dwa lata temu trafiłem na młodego lekarza. On otworzył mi oczy. Szkoda że nie trafiłem tam parę lat wcześniej….
Matrix
20:27
Jak dostać się na medycyne
http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/07/justyna-corka-zdala-mature-i-dostala-sie-na-medycyne/
ollga
20:50
Matrix, właśnie dlatego czuję słowo emigracja.
Wszystko ciągnę w kierunku żeby mieć wolny czas i teraz i potem. Bo mam wiele hobby, gram, maluję piszę, do wyboru do koloru. A co by się nie działo wiem, że nie warto nic z siebie poświęcać…
Ja już na 2 dosyć mocno widzę do czego to zmierza, ale z premedytacją nie daje się wkręcić w jakieś wyścigi o oceny czy w zawody kto lepiej wryje.
Od dziecka miałem bardzo mocno analityczny umysł i bardzo lubiłem łączyć fakty, szukać drugiego dna i tak dalej. W zasadzie to było głównym prowodyrem wyboru studiów. Kiedy ludzie dookoła ryją książki na pamięć tak, że potem ich nie pamiętają, ja się uczę, mniej ale tego co ma prawo mieć jakikolwiek sens, i mam szansę to zapamiętać.
.
Mówią znajdź pracę, którą kochasz a nie przepracujesz ani dnia, piękne to i naiwne, ale dla mnie trochę tym kierunkiem jest właśnie to na czym jestem, kiedy mamy zajęcia prowadzone na styl EBM to się świetnie bawię, i to nie jest ta „świetna zabawa przy podręczniku” tylko bardziej ta w stylu grania w ulubioną grę komputerową. Mnie to bawi tak samo jak oglądanie jak ludzie się żrą o głupoty miedzy sobą
.
Wiadomo, nie zawsze jest super, czasami pójdę spać o 4, ale za bardzo się już nie przejmuje.
Otaczający mnie ludzie generalnie są bardzo nerwowi, spinają o każde kolokwium, o każdą wejściówkę – piękne życie…
.
Patrząc na innych bardzo staram się nie popełniać ich błędów życiowych, nie gonie za pieniędzmi, bo mam bardzo małe wymagania życiowe – jem prosto, lubię sobie gotować, nie lubię trwonić pieniędzy na głupoty. Słucham jak to jeden czy drugi chce zarabiać, czy ile to on nie chce zrobić w życiu a ja się pytam „na cholere?” Przeżyją życie nie żyjąc ani jednego dnia.
.
Po studiach są dwie możliwości albo spokojna specjalizacja w Polsce i praca w przychodni kogoś z rodziny, albo wyjazd za granicę.
.
Wydaje mi się, że w życiu trzeba umieć powiedzieć „stop – dalej nie jadę” i ja tak zamierzam zrobić. Mogę mieszkać w małym mieszkanku, czy nawet przez jakiś czas z rodzicami, mało mnie to obchodzi.
.
Jak się idzie na te studia to trzeba bardzo uważać, żeby się nie zgubić, mi się chyba udało bo jestem mniej więcej tą samą osoba co byłe przed studiami, chyba tylko trochę mniej oczekuje od życia
Fire
21:40
@Matrix kilka stron wcześniej pisała 27 letnia farmaceutka, która chce iść na lek bo praca w aptece jej nie odpowiadała, skoro Tobie nie odpowiada praca lekarza to może też warto przemyśleć zmianę profesji? Niby żal 6 lat ale jeżeli już teraz mówisz jak bardzo tego żałujesz to co będziesz mówić za 20 lat w pracy, której nie lubisz? Dobrze, że piszesz takie rzeczy bo jest ważne by wypowiedziały się osoby studiujące trochę dłużej niż rok by maturzyści mieli pełniejszy pogląd na sytuację. Też czasem myślę, czy nie było lepszej drogi, wcale nie byłam taka uparta na ten lek ale po biol-chemie nie ma zbyt wielu kierunków, które gwarantują pracę w ogóle a co dopiero mówić o zarobkach. Myślałam o dietetyce- praca niepewna i słabe zarobki, biotechnologii- bardzo modny kierunek ale w polsce nie ma pracy, farmacji – ciężkie studia by zostać sprzedawcą w sklepie i małe możliwości rozwoju, weterynaria i dentystyczny mają takie same wady jak lekarski a położnictwo i pielęgniarstwo to ciężkie i bardzo nisko płatne zawody. I co nam zostaje? Czysta biologia i chemia by zostać nauczycielem w szkole?
Maria
21:47
Wyjście jest jedno no może 2. 1 to wyjazd 2 zrobienie jakiejś spokojnej specki dajmy na to rodzinny czy dermatolog 8 godzin kosisz hajs potem luz bez stresu bez spiny j prywatnie to i bez dyżurów
WWO
22:05
Dokładnie to co piszesz Maria, po biol-chemie to jest jedyna droga z jakimkolwiek sensem, a cóż żyjemy w kraju w którym bardzo ciężko jest się uczciwie dorobić bez posiadania prężnej firmy albo nie pracując w jakimś typowo technicznym zawodzie.
.
Jest do wyboru łatwe życie za granicą albo bezpieczne w Polsce. Z tym założeniem, że polak nie odłoży pieniędzy, bo nie ma po prostu z czego, jak ledwo mu do pierwszego starcza, a prawie każdy ma 20 lat kredytu do spłacania na karku… piękne życie.
.
A chyba jedyną możliwością, żeby się nie zadłużyć na start, to mieszkać przez kolejne 5 lat na garnuszku rodziców odkładając wszystko co się zarobi na jakieś niewielkie mieszkanko…
Ale ile osób ma taką możliwość, a ile ma tyle cierpliwości?
Fire
22:07
To co pisałem Wwo, nie wiem czy czytałeś mojego text-walla x)
.
Przy czym przecież nasze „wyrównujące szansy państwo” coś jeszcze śmie szeptać o spłacaniu jakiegoś pół-milionowego długu za studia xD
.
Piękna wizja spłacać wyimagowany dług przez 220 rezydenckich pensji, ot tylko 19 lat…
Ale nawet jeżeli to nie przejdzie to chcą ciachnąć miejsca na specjalizacje jeszcze bardziej, tak żebyśmy byli zmuszeni pracować przez 5 lat za 0 zł xD
Fire
22:11
ze spłatą czegokolwiek to mnie cmoknąć mogą w bile
WWO
22:14
Najwyżej będziemy „lekarzami wyklętymi” czy coś w tym stylu… gdzieś gdzie nie ma umowy o ekstradycji.
Fire
22:18
lekarze wyklęci w kitel zaklęci XDD
WWO
22:19
Przeraziło mnie to co właśnie przeczytałam
Julita
00:02
Która cześć, czy całokształt? xD
Fire
00:05
Jeśli ktoś jest dobry i umie się zorganizować to będzie i miał czas na naukę i na imprezy. A to, ze życie potem jakie jest to niestety – trzeba walczyć o poprawę warunków albo wyjeżdżać.
Basia
02:24
I znam ludzi którzy dobrze się bawią, biorą ślub na 6 roku, nawet czasem maja dziecko, organizują jakieś wyjazdy egzotyczne, śpiewają, żeglują, chodzą na koncerty a przy tym są naprawdę świetni w tym czego się uczymy.
Basia
02:26
Ja np rezygnuje z medycyny po pierwszym roku. Doszedłem do wniosku, ze w ogole sie to w moim przypadku nie opłaca- nie dosc, ze perspektywy na przyszłość marne to jeszcze cały ten bezsensowny zap…dol, polegający tylko i wyłącznie na wkuwaniu. Oczywiscie, jeżeli ktoś marzy o medycynie to na pewno nie jest to zła opcja
po prostu jeżeli jesteście po maturze (albo i przed) i myślicie o pójściu na medycyne w ramach wyboru „bezpiecznej opcji” to na prawdę, można sie bardzo mocno rozczarować. Jeżeli nie stoi za tym prawdziwa chęć bycia lekarzem to wybór lekarskiego jest bardzo złym wyborem.
krzak
02:41
moze i medycyna jest obecnie jedynym kierunkiem ktory daje 100% gwarancje znalezienia pracy… ale jest to niewolnicza praca. Jeżeli ktoś jest w stanie napisać matury tak, zeby dostać sie na lekarski to i tak poradzi sobie po każdym kierunku (No moze oprócz kilku naprawdę bezużytecznych na rynku). Wiem ze pisanie tego typu postów na forum kandydatów na medycyne jest dosyć ironiczne, ale serio, jeżeli chcecie sie dostać bo uważacie ze lekarski to jedyny rozsądny wybór, to mocno to przemyślcie.
krzak
02:45
Bez przesady. Lekarski to normalny kierunek na którym ktoś dobrze zorganizowany znajdzie czas i na romanse, gry, seriale czy poprawę matury. Ważna jest systematyczność. Trudność tych studiów polega na przyswojeniu dużej partii materiału w krótkim czasie. Nie używa się tutaj za bardzo inteligencji jak na polibudach, a kierunki ścisłe są dużo trudniejsze niż ten osławiony lekarski. Mówię to ja, przyszła pani doktór ze stolycy
Julka
02:50
Te dwa lata lekarskiego to na razie najlepszy okres w moim zyciu
poznalam fajnych ludzi, duzo sie o sobie dowiedzialam, bardzo podniosla mi sie pewnosc siebie i przestalam bac sie ludzi (w sensie teraz latwo mi sie rozmawia z obcymi), dowiedzialam sie sporo mega ciekawych rzeczy, zawsze lubilam ogladac discovery ale pojscie na kolo naukowe czy konferencje jest jeszcze lepsze. Wiekszosc zajec wspominam dobrze a kolokwia i zaliczenia to zawsze spory skok adrenaliny ale glownie pamietam dume z zaliczenia i opijanie niz sam stres przed pisaniem :p poza tym w te dwa lata bylam na zdecydowanie wiekszej ilosci imprez niz cale liceum, z chlopakiem widuje sie prawie codziennie, chociaz na krotki spacer czy wspolne jedzenie, znajomych tez mam sporo. Trzeba dobrze planowac czas bo odpoczynek jest bardzo waznym elementem dobrego funkcjonowania na tych studiach. Rowniez trzeba nauczyc sie „przegrywac” i nie zalamywac tym, ze czegos sie nie zdalo. Troche luzu i wszystko nagle samo sie uklada. Jezeli dla was te studia to 6 lat meki to macie prawo czuc sie oszukani widzac wyplate, ale dla mnie ten czas nie jest ani stracony, ani „poswiecony”. Mam wielu znajomych na innych kierunkach i powiem szczerze, ze jak jest to „porzadny” kierunek to tak samo siedza i sie ucza na zaliczenia i nie maja za wiele czasu na prace czy wyjazdy. W kazdej dziedzinie by cos osiagnac trzeba duzo poswiecic, nie tylko na leku.
Maria
09:55
@Julka
Sprawdzałem
Nie, kierunki ścisłe nie są trudniejsze
Fin
09:59
Studia są super
nie ma co się oszukiwać ^^ ale sporo osób rezygnuje już w pierwszym czy drugim tygodniu – to mnie dość mocno zdziwiło, nie wspomnę o tych co się Wgl nie stawiają i blokują miejsca :/
Mistral
10:45
No z tym super to nie przesadzajmy xD Ale jest okej, po tym jak się przeżyło pierwszy tydzień, miesiąc i rok : )
Fire
11:13
@prawie_farmaceutka Nie miałam raczej problemów z ilością punktów wczesniej, ale pisałam rekreacyjnie biolke w tym roku. Na 2018 sie nie szykuje. Albo w tym roku, albo w ogole
Magister xD
11:51
@Fire dzięki, parę rzeczy się wyjaśniło. A jak to wygląda z czasem na pierwszym roku? Naprawdę tylko kucie czy to tylko takie gadanie jak to mamy ciezko? Jeżeli mam możliwość działania w kole już od 1 roku to czy znajdę na to czas? Albo na ew. pracę? (Jakieś korki czy coś takiego)
Christina
12:23
@Christina ja miałam czas i na naukę na dobre wyniki z kolosów, zdawanie wejściówek i na chodzenie do kina i do teatru. Piwo w piątek to normalność, gruba impreza raz na 2 tygodnie też i o zgrozo to na tym truuudnym WUMie. Kolega z grupy pracuje w gastronomii, a inny udziela korków. Koleżanka działa w IFMSA. Da się wszystko jesli jest się zorganizowanym i systematycznym :). A co do kierunków ścisłych to oczywiście, że trudniejsze dla kogoś kto nie lubi tych wszystkich całek i pochodnych. Medycyna to wbrew pozorom ma dużo z humanistycznych przedmiotów. Bardzo mi się podoba tutaj w Warszawie i nie zamieniłabym WUMu na żaden inny uniwersytet. Pomocni ludzie grupie, życzliwi, oczytani, tolerancyjni. Asystenci swietnie merytorycznie przygotowani.
Julka
12:35
jeśli ktoś chce mieć czas na cokolwiek innego niż nauka przez 2 pierwsze lata leku, to serdecznie nie polecam ŚUMU Zabrzańskiego, bardzo się tutaj pozmieniało, przeżycie od tego roku- 2 roku (fizjologia, biochemia) to jeden wielki koszmar. serio
już co najmniej 30 osob wie że będzie powtarzało rok
Aga
13:03
generalnie jedna wielka strata czasu na nauke bzdur, nieprzespane noce, wielki stres(bo cały czas presja, że się wyleci)- brak życia.
Aga
13:05
Praca ni ujaaaaa… Jedna osoba próbowała przez pierwszy miesiąc xDDD Nie ma szans
.
No faktycznie jest bardzo dużo rycia, ja uczciwie mówiąc 4/5 dni w tygodniu siedziałem przez prawie cały dzień do 3.
.
Na pierwszym roku do koła nie przystąpisz bo musisz mieć zaliczony przedmiot, ale serio jak nie jesteś wybitna to z czasem jest dramat.
.
Julka WUM nie był trudny!!! W stosunku do innych uczelni miałaś straszne lajty wiec plyz…
.
Zazwyczaj na pierwszym jest lipa totalna, więc proszę nie mów głupot ;).
.
I co by nie było coś można w piątek porobić, ale na pewno nie była to gruba impreza (taka zdarza się ze 2 razy w semestrze tak na oko…)
Fire
13:33