///Wątek poświęcony dyskusji///

Komentarzy: 2272

-->
  1. @Fasolka
    @Meg
    @ELKA

    ja byc moze bede miala namiary na calkiem fajne miejsce do mieszkania, cos jakby akademik, same jedynki i niedrogo nawet. 2 przecznice od pumu, ale trzeba poczekac z tym jeszcze, bo to nr od znajomej. ja do normalnego akademika na 100% nie chce isc, a co do procesow rekrutacyjnych to tez nie jestem z nimi zaznajomiona, ale bede sie tym martwila jak znajdziemy sie na wtorkowej liscie (haha trzeba byc optymista :)

    Anna

    2014.07.25
    16:57

  2. @marta
    Nic na to nie poradzisz. To wina UM Wrocław, że kasę przyjmowali przed podaniem wyników matur. Gdybym wtedy znała swój wynik, to nigdy nie wpłaciłabym tych 85zł. Tak jak ja postąpiło wiele osób i stąd taki bigos we Wrocławiu

    malta

    2014.07.25
    16:57

  3. @ malta

    Problem zbyt wielu aplikujących Wrocław rozwiązał poprzez wprowadzenie wysokiej częstotliwości list rekrutacyjnych.
    Podobnie jak @ marta uważam, że zachowanie polegające na nieodebraniu dokumentów, co w konsekwencji prowadzi do realnego przesunięcia listy dopiero w połowie września, jest eufemicznie bardzo słabe. Nie uważam, że dobre napisanie matury daje takie prawo. Przykre, że nie wiąże się ze świadomością skutków swoich działań. Podobnie z ludźmi zastanawiającymi się, którą uczelnię wybrać. Mieli na to całe liceum, więc pojawiające się na forum tego typu pytania wywołują uśmiech na mojej twarzy. ;)
    PS Liczę, że jednak części z tych osób będzie się chciało odebrać dokumenty.

    Dominik

    2014.07.25
    17:08

  4. A może jest opcja wysłania pisemnej rezygnacji? Pójście na pocztę to jednak mniejszy wysiłek. Jak dla mnie to cały ten system rekrutacji (wszędzie) jest chory. Co z tego ze we Wrocławiu listy są co dwa dni jak nic to nie daje.

    marta

    2014.07.25
    17:13

  5. @Dominik
    To już nie do mnie. Moje dokumenty są tylko na lek na WUM-ie. Pytanie czy gdybyś ty dostał się na dwie uczelnie, chciałoby się Tobie jechać wycofać papiery (i ponosić koszty podróży) czy jechać na wakacje. Wiem, że niewycofywanie papierów przez te osoby stresuje wiele osób, ale to już inna sprawa.

    malta

    2014.07.25
    17:20

  6. Owo blokowanie miejsc na uczelniach na poziomie państwa b. łatwo rozwiązać. Wystarczy jeden paragraf, mówiący o obowiązku złożenia przez kandydata, który nie jest aktualnie studentem oryginałów dokumentów.
    Nie wspomnę już o wymagającym więcej zachodu stworzeniu jednej listy centralnej z możliwością wskazania preferencji. Rekrutacja trwałaby w takim przypadku kilka minut a oszczędności czasu, nerwów i paliwa byłyby znaczące. Taki system jednak na pewno niektórym uczelniom zawsze będzie nie na rękę!

    Cogito

    2014.07.25
    17:20

  7. Dodatkowo to Wam powiem ze nie rozumiem co to.za filozofia żeby wprowadzić rezygnację internetową na koncie kandydata bo jest to robota na 2h dla dobrego informatyka. Bałagan i jeszcze raz bałagam. Sami sobie robią więcej pracy.

    marta

    2014.07.25
    17:20

  8. @ marta

    Dzięki temu z rekrutacji szybciej eliminowane są osoby, które rejestrowały się we Wrocławiu asekuracyjnie, a po dostaniu się nie są nim zainteresowane.
    To nie wina uczelni, że ktoś nie wycofuje dokumentów. Btw czy tam nie da się tego zrobić za pomocą swojego konta rekrutacyjnego?

    Dominik

    2014.07.25
    17:21

  9. @Dominik Najlepsze jest to, że nawet niektórzy laureaci do końca LO nie są w stanie podjąć decyzji odnośnie uczelni i blokują kilka list. Moim zdaniem wydłużanie „właściwej” rekrutacji nie jest wcale korzystne dla uczelni. Zakładam, że WUM na chwile obecną posiada już jakieś rezygnacje na obydwu kierunkach. Podanie kolejnej listy dopiero w we wrześniu sprawi, że potencjalni kandydaci z „lepszymi” wynikami nie będą czekać do ostatecznego rozwiązania tylko osiądą już na innej uczelni. Mało kto desperacko czeka na konkretne miasto (chyba, że z niego pochodzi). Tym sposobem ostateczne progi punktowe będą niższe, co automatycznie zmniejszy prestiż uczelni.

    Justyna

    2014.07.25
    17:22

  10. @Cogito
    Masz absolutną rację…

    marta

    2014.07.25
    17:23

  11. @Dominik
    Niestety nie wiem czy we Wrocławiu można zrezygnować internetowo ale wątpię w to szczerze żeby tam ktoś na to wpadł.

    marta

    2014.07.25
    17:25

  12. @ malta

    Owszem, chciałoby mi się. Co więcej mam już za sobą tego typu doświadczenie.
    Tu nie chodzi nawet o stres. Przecież nie każdy pochodzi z miasta, gdzie znajduje się dany umed. Szukanie mieszkania na ostatnią chwilę do przyjemnych rzeczy nie należy. A to tylko przykład jednego z wielu problemów, które pojawiają się w przypadku późnej decyzji o przyjęciu. Jeden dzień wakacji nie popsuje.

    @ Cogito

    Kiedyś już wspominałem o ogólnopolskim systemie z określeniem priorytetów. W każdym razie bardzo mądre słowa. ;)

    Dominik

    2014.07.25
    17:27

  13. @Cogito
    To prawda, ale wymagałoby to trochę wysiłku urzędników ministerstwa.

    malta

    2014.07.25
    17:27

  14. Moje tabelki wyraźnie mówią, że tylko 1 osoba do tej pory wyciągnęła papiery ze stomy we Wrocławiu, a jednak sądzę, że więcej się dostało w międzyczasie gdzieś na lek. :(

    locus

    2014.07.25
    17:29

  15. @locus
    Na bank się gdzieś dostali na lek i na stomę w innych miastach a nie wierze ze wszyscy są z wro albo tam mają najbliżej.

    marta

    2014.07.25
    17:31

  16. @Cogito Trudno się z tym nie zgodzić. W tego typu rekrutacji, jaka funkcjonuje obecnie chodzi tak naprawdę o dużą kasę, którą każda uczelnia wyciąga od wszystkich kandydatów. Moim zdaniem powinno to działać na zasadzie rekrutacji do LO. Tzn. kandydat przed wynikami rekrutacji dostarcza wszystkie dokumenty (oryginały) na preferowaną uczelnie. Przez internet ustala kolejność tych preferencji. Po wynikach rekrutacji uczelnia (w sytuacji niezakwalifikowania) odsyła papiery do kolejnej z listy itd. Może byłoby z tym dużo zachodu, ale summa summarum ogólnopolski chaos rekrutacyjny byłby mniejszy.

    Justyna

    2014.07.25
    17:31

  17. mam pytanie dotyczace woj-lek ;) czy na prawde podejscie do cywili jest gorsze ? czy poziom nauczania jest nizszy ?

    lol2

    2014.07.25
    17:33

  18. Ktoś przed chwilą mówił, że ma w nosie, że zajmuje miejsce. Jej, to mi codziennie smutno, że komuś trzymam miejsce na farmacji i je zwolnię dopiero pod koniec września.

    locus

    2014.07.25
    17:36

  19. @malta
    Może gdyby im kandydaci jakieś frykasy w knajpie postawili… ;)

    W sam system rezygnacji internetowej nie bardzo wierzę. Bez wymuszenia konieczności działania skutku nie będzie!
    Mamy casus zmian w OFE. Działania w swoim interesie nie podejmie 90% populacji -członków OFE. Gdzież więc mowa o zrobieniu czegokolwiek, co czyniło by beneficjentem osobę trzecią -a do tego sprowadzała by się „internetowa rezygnacja”.

    Cogito

    2014.07.25
    17:38

  20. W takim razie to tylko oznacza ze listy w lipcu to jedna wielka ściema.

    marta

    2014.07.25
    17:43

  21. Co do kwestii pieniędzy, to przecież nikt nie broni nawet w centralnym systemie żeby opłaty się wnosiło za każdy kierunek na każdej uczelni, kasę mieliby taką samą, płaciłoby się za każde miasto i byłby wybór do których miast chce się aplikować. Jednak takie rozwiązanie ukróciłoby możliwe machlojki i kombinatorstwo przy tworzeniu list i nikt nie jest tym zainteresowany. Pewnie nawet nie wiadomo czy prawo do tego dopuszcza, nie mówiąc już że ministerstwu pewnie szkoda byłoby kasy na to a stworzenie takiego systemu zajęłoby kilka lat. A ile osób straciłoby przy tym rozwiązaniu pracę, więc wydaje się to nie na rękę uczelniom.

    Marcin

    2014.07.25
    17:43

  22. @Cogito
    Święte słowa.;)

    malta

    2014.07.25
    17:46

  23. @Justyna
    Tak -wzór jest gotowy, nieźle funkcjonuje, należy go tylko zaadaptować.
    Pieniądze -chyba rzecz drugoplanowa dla kandydata. Koszt rekrutacji = ilość preferencji x kwota /dajmy na to popularne 85PLN/. Czyż nie taniej „wyjdzie” kandydatowi wpłacenie tej sumy jednokrotnie niż koszt kilkukrotnego „bujania” się po Polsce w tę i z powrotem dla „zabezpieczania” kolejnych uczelni? Że o czasie nie wspomnę.
    Co do do „łasości” uczelni na pieniądze to jednak tylko Wrocław, Gdańsk, Szczecin i lublin nie pozostawiały wyboru przed wynikami. Pozostałe /nie mam wiedzy o 3-przedmiotowych/ miały jednak ten margines kilku dni na wpłatę po wynikach więc było jakieś okienko czasowe na decyzję czy warto.

    Cogito

    2014.07.25
    17:50

  24. Jeszcze niedawno były egzaminy wstępne na uczelnie. Papiery można było składać tylko na jedną. I albo się człowiek dostał, albo nie. Stresów po ogłoszeniu wyników już nie było. A i odpowiedzialność przy wyborze uczelni była większa. ;-

    malta

    2014.07.25
    17:52

  25. Jeszcze niedawno były egzaminy wstępne na uczelnie. Papiery można było składać tylko na jedną. I albo się człowiek dostał, albo nie. Stresów po ogłoszeniu wyników już nie było. A i odpowiedzialność przy wyborze uczelni była większa. ;-)

    malta

    2014.07.25
    17:52

  26. @Marcin Jestem prawie pewna, że na ostateczne, wrześniowe listy są wkręcane osoby, które wg punktacji nie powinny się tam znaleźć. Może podchodzi to pod teorię spiskową, ale w Polsce niestety wszystko podobnie funkcjonuje, jeśli chodzi o instytucje państwowe. Mimo, że ustawa o szkolnictwie wyższym gwarantuje jawność wyników rekrutacji, tylko część uczelni udostępnia listy rankingowe. Jeśli chodzi o pieniądze nie zapominajmy o przetargach dot. firm tworzących IRK. Niewykluczone, że te też coś uczelniom „odpalają pod stołem”…

    Justyna

    2014.07.25
    17:56

  27. A na pytanie komu a w zasadzie którym uczelniom zależy aby system rekrutacji się nie zmienił odpowiem pytaniem:

    Czy widzieliście posty ludzi, którzy dzwonili do komisji rekrutacyjnych w Lublinie, Białymstoku, Gdańsku czy Katowicach?
    A gdzie tych telefonów było najwięcej?

    Cogito

    2014.07.25
    17:57

  28. Mysliscie ze 170 (90%) wystarczy na lek do lublina?

    Nie wiem czy jechac do katowic i blokowac komus miejsce

    Zaklopotana

    2014.07.25
    17:59

  29. Tylko tak naprawdę kto się tym przejmuje, to raptem góra 6-7 tysięcy osób rocznie (licząc lek i lek-dent zarówna stacjonarne i niestacjonarne) to już więcej pracowników tychże uczelni jest niż osób dostających się, więc kto tym się raczy przejąć, skoro od kilku dobrych lat to wszystko tak samo wygląda. Za mała siła przebicia.

    Marcin

    2014.07.25
    18:03

  30. @Cogito Kwestia pieniędzy to jedno. Drugie: taki system wymagałby od uczelni ujednolicenia zasad rekrutacji, a wtedy nie byłoby miejsca na wszelkie kombinowania. Nie wiem na ile jest realna możliwość manipulowania ostatecznymi wynikami, ale w moim odczuciu na WUMie może być to na porządku dziennym. W tej chwili panuje jedna wielka dezinformacji. Każdy dzwoniący do WKR dowiaduje się czegoś innego i tak naprawdę nie ma wglądu do ostatecznych wyników rekrutacji. CMUJ też nie udostępnia list, ale wysyła oficjalne pismo o nieprzyjęciu na studia. Więc tam sytuacja jest bardziej klarowna.

    Justyna

    2014.07.25
    18:06

-->
×